marcinmilkowski.pl
Du¿y s³ownik informatyczny Jacka Szaniawskiego - recenzja PDF Drukuj E-mail
31.12.1997

Niewiele jest na rynku s³owników informatycznych. Jeszcze mniej jest s³owników w miarê obszernych. Zadanie, z którym mierzy siê autor takiego s³ownika, jest zaiste trudne: po pierwsze, musi znaæ lub wrêcz tworzyæ najnowsz± terminologiê specjalistyczn±; po drugie, musi uporaæ siê z kontrowersjami dotycz±cymi pewnych terminów fachowych. Co wiêcej, ka¿dy gotowy s³ownik staje siê prawie natychmiast nieaktualny, a wybory terminologiczne autora okazuj± siê wkrótce przedwczesne. Dlatego te¿ nie ma praktycznie mo¿liwo¶ci, aby stworzyæ tu dzie³o doskona³e.

Problemy z terminologi±

Na polskim rynku od lat czo³ow± pozycjê ma s³ownik Jacka Szaniawskiego. Chyba wszyscy profesjonalni t³umacze maj± tê pozycjê na podorêdziu. Nie znaczy to, ¿e nie narzekaj± na jej zawarto¶æ, czy wrêcz na "styl" tego s³ownika. Mo¿na bowiem wskazaæ pewien sposób postêpowania autora.

W przypadku terminów, dla których nie ma odpowiedników w polszczyznie, podaje on t³umaczenia omowne w nawiasach. To z pewno¶ci± nie podoba siê t³umaczom, którzy stoj± przed zadaniem spolszczenia dokumentacji produktu przeznaczonego dla szerokiego odbiorcy. Tu przede wszystkim nale¿y ho³dowaæ zasadzie prostoty i zrozumia³o¶ci, co wyklucza stosowanie jakichkolwiek terminów obcojêzycznych, ca³kowicie niezrozumia³ych dla laika. Wprawdzie t³umacz mo¿e dowiedzieæ siê, co dany termin oznacza, to jednak ze swym pytaniem "jak to oddaæ po polsku" zostaje sam.

Rzadko równie¿ do s³ownika wprowadzane s± terminy ¿argonowe. Moim zdaniem, jest to wielka zaleta tej pozycji, niemniej jednak bywaj± t³umacze, dla których optymalnym przek³adem jest kalkowanie jêzyka angielskiego. St±d te¿ ich niezadowolenie.

Czasem w s³owniku zdarzaj± siê t³umaczenia nie¶cis³e, bo zbyt zawê¿one, np. "call-back = po³±czenie zwrotne, oddzwanianie (w celu sprawdzenia wiarygodno¶ci u¿ytkownika)". Otó¿, po pierwsze, po³±czenie zwrotne mo¿e s³u¿yæ zmniejszeniu op³at abonenckich u¿ytkownika modemu (rachunek op³aci instytucja nawi±zuj±ca po³±czenie zwrotne). Po drugie za¶, call-back to równie¿ "wywo³anie zwrotne" (funkcji), ale tego s³ownik ju¿ nie odnotowuje. Podobne problemy dotycz± wielu innych terminów (np. reengineering, override, object request broker [por. CORBA]).

Brak w s³owniku zreszt± bardzo wielu terminów z zakresu programowania, zw³aszcza obiektowego (class template, notifier, moniker, modeler, member data, member function, object model, wrapper itd.) i jêzyka Perl. W przypadku teorii programowania obiektowego od wielu lat s³ownictwo jest raczej stabilne, ale nie zosta³o ujête w tym s³owniku (choæ istnieje ju¿, wydany przez Kazimierza Subietê z Instytutu Podstaw Informatyki PAN, "S³ownik czêsto spotykanych terminów dotycz±cych obiektowo¶ci").

Koniecznie do s³ownika nale¿y wprowadziæ terminologiê systemu UNIX (spotykan± niekiedy w starszych s³ownikach) ze wzglêdu na rosn±c± popularno¶æ systemu operacyjnego Linux (mam na my¶li takie has³a, jak: quota, symbolic link, fork (jako czasownik), widget, window manager, open source itp.), która ju¿ siê ustali³a (por. np. projekty "Jak to zrobiæ?", polskie t³umaczenie KDE i PDL). Brak tej terminologii stanowi coraz wiêksz± wadê tej ksi±¿ki, bowiem na razie u¿ytkownicy nie dysponuj± polsk± dystrybucj± Linuksa.

Uwzglêdnione powinny zostaæ równie¿ w kolejnych wydaniach s³ownika powstaj±ce Polskie Normy (np. norma dot. ochrony informacji, PN-I-02000, gdzie jest rozdzia³ o kryptografii). By³oby równie¿ chyba po¿yteczne, gdyby w s³owniku znalaz³y siê równie¿ terminy nale¿±ce do logiki matematycznej. Podstawowych terminów nie jest zbyt wiele, a prêdzej czy pó¼niej pojawiaj± siê one we wszystkich powa¿niejszych publikacjach z zakresu teorii informatyki.

W s³owniku równie¿ nie mo¿na znale¼æ odpowiedników rozpowszechnionego ¿argonu hakerów (ze s³ynnego pliku Jargon File). Zadanie przet³umaczenia choæ czê¶ci terminów jest bardzo niewdziêczne, bo trzeba by równie¿ uwzglêdniaæ polski ¿argon, a to chyba ma³o wykonalne.

Nie mo¿na mieæ pretensji do autora za to, ¿e nie zosta³y w s³owniku ujête najnowsze terminy dotycz±ce architektury sprzêtu komputerowego. Tu zmiany zachodz± po prostu za szybko. Stosunkowo jednak wiarogodne s± odpowiedniki w "Du¿ym s³owniku...", zw³aszcza w porównaniu do terminologii stosowanej przez du¿e firmy fachowe - np. host adapter wg pewnej du¿ej firmy to "adapter hosta" (?!).

Jak wygl±da s³ownik Jacka Szaniawskiego na tle innych s³owników? S³ownik Marciniaka i Jankowskiego zawiera wiele terminów "archaicznych" (z lat 70. i 80.), ale czê¶æ terminologii dotycz±cej nazw algorytmów jest w nim nadal aktualna. Natomiast s³owniki WNT (techniczny i informatyczny) zawieraj± bardzo wiele terminów dotycz±cych wielkich komputerów. Jest to terminologia zdecydowanie "z myszk±". W obu s³ownikach do czynienia mamy równie¿ z problemem niedok³adnych t³umaczeñ (jak z powy¿szego przyk³adu z call-back).

Podsumowuj±c: jest to du¿y s³ownik dla profesjonalistów, którzy wiedz±, ¿e nie wszystkie terminy s± oddane ¶ci¶le, bo nie to niemo¿liwe z praktycznego powodu (znaczenie terminów zmienia siê z up³ywem czasu: zwykle rozszerza siê).

S³ownik zautomatyzowany

Gdy zobaczy³em na pó³ce ksiêgarskiej pude³ko z "Du¿ym s³ownikiem informatycznym", nie waha³em siê. Szybko zainstalowa³em na swoim PC 386, ale moja rado¶æ trwa³a krótko. Windows 3.1 to nie ¶rodowisko, w którym program czuje siê najlepiej. Czêsto wiesza³ siê, wywo³uj±c "faule genera³a Protektora" :-<. W koñcu okaza³o siê, ¿e mo¿na uruchomiaæ s³ownik tylko w celu wyszukania jednego terminu, a nastêpnie - po jego znalezieniu - nale¿y program szybko zamykaæ. W ten sposób praca by³a ju¿ bardziej mo¿liwa.

Niedawno jednak zmieni³em maszynkê do pracy na PII (Win98). W tym ¶rodowisku program, uruchamiany z twardego dysku, pracuje bez zarzutu. Razi wprawdzie b³±d ortograficzny w okienku "O programie" ("Program jest chroniony przez Polskie i miêdzynarodowe prawo autorskie..." - przymiotnik "polski" pisze siê ma³± liter±!) i niewyra¼ne reprodukcje okienek dialogowych w pomocy podrêcznej, ale nie przeszkadza to w pracy. Brak jedynie paru funkcji, do których przyzwyczai³em siê w swoim s³owniku internetowym. Nie mo¿na bowiem wyszukaæ dowolnego ci±gu z tekstu has³a (co da³oby surogat s³ownika informatycznego polsko-angielskiego). Nie ma te¿ mo¿liwo¶ci wyszukania has³a zgodnie z wzorcem wieloznacznym (np. *-oriented) ani te¿ wyszukania ca³ych wyrazów z tekstu hase³. Taka funkcja by³aby bardzo u¿yteczna, choæ zapewne wymaga zbudowania dodatkowych plików indeksowych (ale na CD-ROM-ie jest du¿o miejsca: s³ownik zajmuje, o ile pamiêæ mnie nie myli, ledwie ok. 45 MB). Wyszukanie bowiem terminu podobnego do t³umaczonego mo¿e znacznie u³atwiæ zadanie utworzenia nowego polskiego odpowiednika. W programie przyda³aby siê rownie¿ mo¿liwo¶æ importu danych przynajmniej z plików ASCII z separatorami (np. CSV). Dziêki temu t³umacze korzystaj±cy w du¿ej mierze z Excela, mogliby korzystaæ z interfejsu s³ownika do obs³ugi plików dostarczanych przez zleceniodawców (ale do tej obs³ugi konieczna by³aby funkcja wyszukiwania zgodnie z wzorcem, bo zwykle w formacie .CSV dostarczane s± s³owniki kontekstowe). Ciekaw± funkcj± by³by eksport w³asnych baz do innych formatów (TXT, HTML) lub druk wybranych hase³ (oferuje to program Leksykonia).

Podsumowuj±c: s³ownik Szaniawskiego jest na razie najpowa¿niejszym narzêdziem w pracy t³umacza informatycznego. Nie jest to jednak narzêdzie w ¿adnej mierze doskona³e - nie zawiera ca³o¶ci czêsto stosowanego s³ownictwa, a wersja elektroniczna nie ma pewnych potrzebnych funkcji.

Du¿y s³ownik informatyczny angielsko-polski, wersja 1.0, Arskom, Warszawa 1998.

Zmieniony ( 01.01.2008 )
 
wstecz   dalej »